Okej, powiedzmy sobie szczerze. Kiedy słyszysz „tapeta vintage do pokoju dziecka", pewnie widzisz wyblakłe kwiatki rodem z PRL-owskiego mieszkania ciotki...
Tapety vintage w pokoju dziecka - bo retro wcale nie znaczy „babcine"
Spokój zamiast krzyku kolorów
Większość „dziecięcych" tapet z marketów wygląda tak, jakby ktoś wrzucił granat do fabryki konfetti. Jaskrawe, przesadzone, po dwóch miesiącach irytujące. Vintage idzie w drugą stronę. Beże, szałwiowa zieleń, ciepła szarość - paleta, przy której dziecko się wycisza wieczorem, a rano nie budzi się w imitacji wesołego miasteczka. I te tapety rosną razem z dzieckiem. Kleimy raz, a pokój nie wymaga remontu, kiedy maluch zaczyna chodzić do szkoły (i stwierdza, że misie są „dla dzieci").
Latanie, jeżdżenie, marzenie
Kto woli coś bardziej nocnego, niech spojrzy na Samoloty i balony wśród chmur i gwiazd. Retro samolociki, puchate chmury, księżyc w tle. Nad łóżeczkiem wygląda to tak, że sam chciałbyś się zdrzemnąć w tym pokoju. Złote akcenty i miękka szarość - nic nie przytłacza, a ściana optycznie się pogłębia.
A potem jest Samochodziki z balonami i tu, przyznaję, mam słabość. Akwarelowe retro autka ciągnięte w górę przez pastelowe baloniki na białym tle. Proste? Tak. Ale to ten rodzaj prostoty, który robi robotę - rozświetla pokój, pasuje do drewnianych mebli, nie nudzi się po sezonie.
Paryż na ścianie (i gąski w kapeluszach, serio)
Dla starszego dziecka - albo, bądźmy szczerzy, dla rodzica z ambicjami - jest Paryż szkic. Wieża Eiffla, mosty nad Sekwaną, kamienice, wszystko w delikatnej akwareli. Zero kiczu. Nad biurkiem robi wrażenie i może faktycznie zachęci dziecko do zainteresowania się czymś więcej niż kolejnym sezonem bajki na streamingu.
I na deser coś totalnie innego: Urocze gąski w kapeluszach. Brzmi absurdalnie? Wygląda fantastycznie. Pastelowe gąski w kokardkach i czapeczkach na kremowym tle w drobne kropki. Ecru, szałwia, odcienie rudości. Gra z wikliną, lnem, drewnem - cały ten skandynawsko-boho vibe, który króluje w pokojach niemowlęcych. Nie przytłacza, a pokój nie wygląda jak pusta kartka.
Jak to wszystko ze sobą połączyć?
Bez filozofii. Jasne drewno, wiklinowe kosze, lniana pościel, parę poduszek w zbliżonych tonach. Tapetę vintage możesz dać na jedną ścianę albo na cały pokój - stonowane wzory to udźwigną. Jedyne, o czym pamiętaj: nie zastawiaj tapety regałem od podłogi do sufitu. Daj jej powietrze.
I tyle. Dobra tapeta w dobrych kolorach, dopasowana do paru drobiazgów z naturalnych materiałów. Pokój wygląda spójnie, dziecko śpi spokojniej, a Ty nie musisz tego zmieniać co dwa lata.




